Planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE

Polska, jako członek Unii Europejskiej, zobowiązana jest do aktywnego powiększania udziału w bilansie energetycznym kraju energii, pochodzącej z odnawialnych źródeł (OZE). W roku 2020, udział energii z OZE w tymże bilansie ma stanowić wartość 15%. Dla ludzi, na co dzień nie zajmujących się szeroko pojętą energetyką, wartość ta wydaje się niespecjalnie trudna do osiągnięcia. Na dzień dzisiejszy jednak mówi się już o tym, że osiągnięcie piętnastoprocentowego udziału energii z OZE w bilansie energetycznym w roku 2020, stoi pod znakiem zapytania. W dużej mierze odpowiedzialne za ten stan rzeczy jest planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE.

 

Pakiet energetyczno – klimatyczny, nakładający na Państwa członkowskie obowiązek aktywnego realizowania inwestycji w zakresie odnawialnych źródeł energii, uchwalony został przez Parlament Europejski w grudniu 2008 roku. Ta data może być interpretowana, z przymrużeniem oka, jako data początku Odnawialnych Źródeł Energii w Polsce. W 2008 roku, udział OZE w bilansie energetycznym kraju, stanowił bowiem niespełna 4% i miał zacząć rosnąć w tempie wykładniczym.

Przez wiele późniejszych lat, pomimo zobowiązań klimatycznych, podpisanych przez przedstawicieli polskiego rządu i jasnego określenia polityki wspólnotowej w tym zakresie, w samej branży inwestycje były jednak realizowane w marginalnym stopniu.

Z każdym rokiem opinia publiczna coraz śmielej wyrażała swoje zaniepokojenie zastojem w inwestycjach w Odnawialne Źródła Energii. Koronnym argumentem były ogromne fundusze pochodzące ze źródeł unijnych, w jakie zaopatrzona została polska gospodarka, a które często pozostawały niewykorzystane.

Wielu ekspertów tłumaczyło wtedy, iż samo uchwalenia Pakietu energetyczno – klimatycznego na poziomie europejskim, nie wprowadziło na szczeblu krajowym jasnych rozwiązań legislacyjnych, które umożliwiłyby inwestorom, nie tylko realizować moce wytwórcze w Polsce, ale również zapewniałoby stały odbiór wytwarzanej mocy do systemów przesyłowych i dystrybucyjnych. Mówiono głośno, iż bez uchwalenia przez Sejm specustawy, inwestycje w OZE skazane są w Polsce na porażkę.

20 lutego 2015 roku, a więc dzień, w którym wydana została Ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii miał być dniem przełomowym dla całej branży, wyczekiwanym długimi latami przez wykształcające się w tej dziedzinie elity inżynierów i specjalistów. Ustawa weszła w życie 4 maja 2015 roku. Odtrąbiono sukces. Z nieba posypało się confetti. Nikomu jednak do głowy nie przyszło, że dość wyraźnym czynnikiem hamującym całą przemianę energetyczną stanie się Ustawa, z samą energetyką nie mająca bezpośredniego powiązania.

Sprawcą niemałego zamieszania, trwającego kilka dobrych lat, stała się nowelizacja Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 25 września 2010 r. To właśnie planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE zaczęło odgrywać istotną rolę hamulca nabierającego prędkości motoru przedsięwzięć.

Nowelizacja ta narzucała gminom, przewidującym realizację na ich terenie jednostek wytwórczych z Odnawialnych Źródeł Energii o mocy powyżej 100 kW, obowiązek wyszczególnienia lokalizacji dla takich inwestycji w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Natomiast w miejscowym planie wymuszono określenie granic terenów pod budowę tych urządzeń, oraz granic ich stref ochronnych, związanych z ograniczeniami w zabudowie, zagospodarowaniu i użytkowaniu terenu oraz występowaniem znaczącego oddziaływania tych urządzeń na środowisko.

Rozwiązanie to wzbudziło wiele kontrowersji.

Wpływ na to miało przede wszystkim realne pokrycie planami przestrzennymi terytorium Polski. W 2010 roku, miejscowe plany zagospodarowania przestrzeni pokrywały jedynie 26% powierzchni kraju. Siedem lat później wartość ta wzrosła do zawrotnych 30%. Do tego pojawił się kolejny problem. Wiele gmin nie aktualizowało i nie aktualizuje funkcjonujących na ich terenie planów od lat.

Odpowiedzią na taki obraz rzeczywistości wydawały się być postępowania administracyjne, związanie z wydaniem decyzji o warunkach zabudowy dla konkretnych inwestycji. Tryb ten miał dotyczyć przedsięwzięć zlokalizowanych na obszarach bez funkcjonującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Samo postępowanie może i wydłużało czas przygotowania inwestycji OZE, ale dawało nadzieję na finalne zakończenie przedsięwzięcia sukcesem.

Praktyka pokazała jednak, iż w różnych gminach w całej Polsce temat Odnawialnych Źródeł Energii stawał się tematem niewygodnym.

Problemem było właśnie planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE. Organy administracji architektoniczno – budowlanej, nie mając w klarowny sposób sformułowanego prawa przestrzennego, często odmawiały wydania decyzji. Powoływały się przy tym na zapis Ustawy, odnoszący się do możliwości lokalizowania jednostek wytwórczych OZE tylko w strefach, ujętych w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego. Gorącą i tak już atmosferę podgrzały toczące się na szczeblu ustawodawczym polityczne przepychanki. Zaczęto publicznie poruszać temat rozbiórek samowoli budowlanych, w zakresie inwestycji OZE, zrealizowanych w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy.

Obecny system legislacyjny rzuca cień nadziei na wzrost liczby realizowanych inwestycji OZE.

Polityczna burza, jaka wybuchła wokół uciążliwych dla okolicznych mieszkańców farm wiatrowych, przycichła. Zapadające wyroki Sądu Najwyższego w zakresie możliwości realizacji przedmiotowych przedsięwzięć w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy, do pewnego stopnia rozjaśniły zagmatwane planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE.

Inwestycje, wbrew funkcjonującym zawiłościom legislacyjnych, ruszyły.

Inwestorzy w Polsce wyrażają duże zainteresowanie realizacją przedsięwzięć w branży Odnawialnych Źródeł Energii. Ale wymagają przy tym klarownych harmonogramów przygotowania inwestycji oraz jej późniejszej realizacji. A z tym, Projektanci i Wykonawcy, nie posiadający odpowiedniego doświadczenia, mają spore trudności. Odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest między innymi zagmatwane planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE.

Jako specjaliści, mający do czynienia na co dzień z realizacją inwestycji w branży odnawialnych źródeł energii, zdajemy sobie doskonale sprawę z istniejącego problemu. Problemu, który niestety wynika z zawiłości legislacyjnych wdrażanych przez Ustawodawcę.

Zawód inżyniera związany jest jednak z tym, iż po zidentyfikowaniu problemu należy znaleźć jego rozwiązanie. I tym właśnie zajmujemy się na co dzień.

W inwestycjach, związanych z Odnawialnymi Źródłami Energii, nie istnieje pojęcie szablonowego postępowania. Każdy przypadek musi zostać poddany indywidualnej analizie.

W swoim Portfolio posiadamy długą listę zrealizowanych inwestycji OZE. W kontekście opisywanych powyżej problemów, lista ta stanowi ogromne wyróżnienie na tle polskich zawiłości legislacyjnych. Wiemy o istnieniu problemów i wiemy, jak te problemy rozwiązać.

Mimo wszelakich opisanych trudności, inwestycje OZE w Polsce są i będą realizowane. Posiadane przez nas doświadczenie stanowi gwarancję osiągania kolejnych sukcesów w tym obszarze.

Inwestorzy, projektanci i wykonawcy już dawno pojęli kierunek rozwoju nowoczesnej energetyki, odchodzący od scentralizowanego systemu, z pojedynczymi, dużymi kropkami na mapie energetycznej Polski. Realizacja celu klimatycznego nie leży już tylko i wyłącznie w interesie organów państwowych, ale również naszym – obywateli. 

Małe instalacje odnawialnych źródeł energii muszą odciążyć funkcjonujący w oparciu o spalanie paliw kopalnych system elektroenergetyczny.

 

Planowanie przestrzenne w kontekście inwestycji OZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *